Turystyka plastyczna
Turystyka plastyczna to pojęcie w Polsce znane od całkiem niedawna, jest ono wynikiem wolnego rynku w Europie. Polska jest krajem gdzie jest sporo wysokiej klasy specjalistów chirurgii plastycznej, dokonującej „cudów” na niejednej zdesperowanej, wyglądem głównie kobiecie aczkolwiek nie jedynie, nadto dodać że właśnie w Polsce zabiegi chirurgii plastyczne wciąż są dość tanie, w zestawieniu z podobnymi ofertami w Pozostałych krajach Unii Europejskiej, siłą rzeczy więc Skandynawki, Brytyjki i etc, przyjeżdżają licznie. Niestety bywały przypadki że nieodpowiednie osoby brały się za świadczenie takiego rodzaju zabiegów w Polsce, dla klientów z poza Polski, skutek był taki że kilka osób zmarło tuż po operacji. Przyznać trzeba że zła fama już poszła, ucierpiała na tym Turystyka medyczna. Jak bardzo, trudno orzec to dopiero wykażą statystyki rozciągnięte w czasie. Drugą sprawą jest fakt że Brytyjczycy przyjeżdżają do Polski albo na Łotwę leczyć swoje zęby, również w tym przypadku powodem jest cena takich zabiegów. W Wielkiej Brytanii bowiem powszechne ubezpieczenie zdrowotne nie obejmuje w ogóle opieki dentystycznej, dlatego koszty leczenia nie są refundowane. Siłą rzeczy wysokie ceny zabiegów powodują że ludzie szukają możliwości tańszych. I znajdują takowe w Polsce właśnie lub w krajach nadbałtyckich Unii Europejskiej. Koszt najzwyklejszego implanta w Wielkiej Brytanii to kwota rzędu dwustu funtów, tymczasem w Polsce można ją nabyć znacząco taniej. Podobnież zabieg plombowania zęba to minimum siedemdziesiąt funtów, w Polsce zaś jest to, o co najmniej połowę, jeśli nie o dwie trzecie mniejszy koszt. Oczywiście mało kto będzie jechał specjalnie do Polski żeby sobie zaplombować jednego zęba, byłoby to co najmniej kuriozalne, zważywszy że do ceny wycieczki trzeba dołożyć cenę biletu lotniczego, ale gdy chodzi o całą protezę, bądź zrobienie kilku zębów to kwestia warta rozpatrzenia. Póki istnieją dysonanse cen usług medycznych, turystyka taka istnieć będzie.