Podróże w nicość samozagłady
Thomasa Midgley, to człowiek który umożliwił tanie podróże samochodem, ale tym samym przyczynił się do niszczenia życia. Człowiek ów wynalazł benzynę ołowiową i freon, który zdewastował ozon ziemski. Ów zdolny geniusz pracując dla General Motors, uczyił podróże tanimi i bezproblemowymi, musiał opracować sposób, którym to możliwym byłaby eliminacja plagi wczesnych silników spalinowych – stukot. To ważne było, gdyż znane wówczas sposoby rafinacji ropy, uniemożliwiały uzyskiwanie ultra-czystej benzyny, siłą rzeczy spalała się ona nierównomiernie, to zaś było przyczyną efektownych odgłosów ale i defektów silników. Dodanie przez Midgleya do benzyny tetra-etylo ołowiu, spowodowało iż cząsteczki węglowodorów w benzynie, stały się jednorodne, efekt – spalanie równomierne, Tymczasem wynaleziono wtedy też inny, nie toksyczny sposób, jednak General Motors nie godziło się na warunki finansowe licencji, wynikiem czego tetra-etylo ołów pozostał. Ostrzeżenia lekarzy, naukowców pozostały głuche, mimo iż podejrzewano, że ołów jest dla ludzi trujący. Dlatego ludzie mogli być więc świadkami, pro ołowiowych kampanii Midgley, kiedy to on sam wdychał opary tetra-etylo ołowiu, przetrzymując następnie w płucach, po czym wydychając gasił zapaloną świecę. Złośliwi twierdzą że pokazy ów okupione zostały przezeń roczną lekarską dyspensą. Obecnie wycofuje się ołów z benzyny, gdyż ołów jest przyczyna zatruć, skutkujących chorobami serca, nerek, jelit, układu pokarmowego rozrodczego, nerwowego, to zaś prowadzi do raka i śmierci w ostatecznym związku.
Odkrycie przez tego naukowca zaś chloro-pochodnych węglowodorów alifatycznych – freonów to gigantyczny sukces, poczęto je stosować w lodówkach, także przewoźnych i co istotne, niebawem stały się one składnikiem klimatyzatorów, etc... Wszystko piękne, do chwili, gdy okazało się że freon niszczy ziemską powłokę ozonu, niektórzy twierdzą, iż żaden organizm nie miał, ogromnego wpływu na atmosferę jak Thomas Midgley właśnie.