Niepewne noclegi dla ruchu turystycznego nie tylko w Islandii
Wszyscy z branży turystycznej, acz bynajmniej nie jedynie pamiętają dobrze Islandzki wulkan Eyjafjoell, on to właśnie w ubiegłym roku kompletnie sparaliżował ruch lotniczy na obszarze de facto całej Europy i to w pełni sezonu turystycznego, na chwilę obecną ów potwór jest uśpiony. Tymczasem, znów wszyscy hotelarze oferujący turystom noclegi w kurortach Europy, poczęli z niepokojem spoglądać w stronę Islandii, otóż bowiem bardzo wzmożoną aktywność począł wykazywać tam, drugi z kolei wulkan tej wysepki, zwany Bardarbunga, choć Eyjafjoell jest stabilny. Naukowcy uspokajają ludzi, na dowód pokazują wykresy że sejsmiczna aktywność obszaru ma niską magnitudę, nie ma zatem obaw że wulkan mógłby wybuchnąć w rocznicę swej ostatniej, spektakularnej acz uciążliwej dla wielu erupcji. Naukowcy w informacjach o aktywności wulkanu Bardarbunga, wskazują fakty iż to, że któryś z rozlicznych wulkanów jest aktywny, w Islandii to oczywista normalność, nie zaś zjawisko, z powodu którego powinno się panikować. Wynika to z tego że w zasadzie Islandia jest wyspą wulkaniczną, gdzie aktualnie znajduje się, z okładem blisko 20 czynnych kraterów wulkanicznych, łącznie zaś na wyspie i w jej pobliżu suma istniejących wulkanów wynosi aż 130. Fakt istnienia wulkany te zawdzięczają zjawisku zwanym „Plamą gorąca”, ów ekstremalnie aktywna „plama gorąca:, znajduje się dokładnie pod wyspą. Zjawisko jakim jest „Plama gorąca” to obszar, gdzie jest dość znacząco podwyższona temperatura skał, dlatego też niezwykle łatwo dochodzi, w takim obszarze do powstawania komór magmy, komory zaś z czasem przeciekają i tak tworzą się systematyczne erupcje wulkaniczne.
W rzeczywistości cały obszar Islandii jest usiany mnóstwem komór magmowych, należy zwrócić jednak uwagę że komory to swego gatunku naturalne, ziemskie zawory bezpieczeństwa, uwalniające w razie konieczności nadmiar energii wnętrza ziemi. Gdyby nie to Islandia wyleciałaby pewnie w powietrze.