Recepty to nie są miejsca na gryzmoły

Zarówno w Polsce, lecz również w wielu innych krajach wielu ludzi ma kłopot z odczytaniem recept, nie mowa tylko o samych pacjentach, a mowa o farmaceutach aptecznych lub innych lekarzach. Dlatego też na przykład wielu farmaceutów odsyła recepty powrotem do lekarzy celem poprawienia, gdyż są nieczytelne nawet przez kontrolerów z NFZ. Zdefrormowane gryzmoły recept, czy szpitalnych adnotacji, zdaniem wielu osób realnie narażają pacjentów na śmierć. Tymczasem, jako jedni z pierwszych postanowili ukrócić ów niechlujny proceder urzędnicy z Kanadyjskiego Royal College of Physicians, na początek bowiem upomniano tamtejszy personel medyczny, wysyłając ich jednocześnie na szkolenia i kursy prowadzenia czytelnej dokumentacji. Zdaniem komisji Royal College of Physicians, charakterologia piśmiennicza personelu medycznego jest absolutnie niezrozumiała, a co za tym idzie jako narzędzie komunikowania się, całkowicie nieprzydatne. Niewyraźne bazgrolenie - zapisywanie przez personel medyczny nawet dawek medykamentów, albo też procedur medycznych jest karygodnym zaniedbaniem i nonszalancją, zdaniem Royal College of Physicians nie powinno się wypłacać wynagrodzeń za takie procedury „na odwal się”, był to więc niewymownie słuszny powód na wyciągnięcie konsekwencji dyscyplinarnych wobec Kanadyjskich lekarzy, medyków, dobrze by było aby inne miejsca jak Europa, Polska poszły w ich ślady. Kanadyjczycy celem poprawy w tej mierze oferują bez mała kilka rozwiązań kłopotu : szkolenia z zakresu czytelnego pisania już na medycznych studiach, ponadto kursy szkolenia z zakresu szybkiego i czytelnego pisania dla aktualnie praktykujących lekarzy, a również sporządzanie medycznej dokumentacji głównie w elektronicznym formacie, co nie byłoby takie złe, albowiem zupełne zrezygnowanie z papierowych akt może być idealnym wyjściem. Taka elektroniczna dokumentacja może w pełni być należycie odczytana , niezależnie od miejsca, w dodatku praktycznie przez każdą osobę.